Otwarta przestrzeń Kobiet Biznesu
Od zakończenia XIII Kongresu Kobiet Biznesu, organizowanego przez magazyn „Businesswoman & life”, minęło już kilkanaście dni. Jako Space for change mieliśmy przyjemność wspierać to wyjątkowe wydarzenie w roli partnera. raz, gdy opadł już pokonferencyjny kurz, chcemy podzielić się refleksjami z perspektywy wystawcy.
Nie będziemy jednak opisywać poszczególnych wystąpień prelegentek, jakości nagłośnienia czy zawartości pakietów powitalnych. Opowiemy o tym, co zwykle jest najciekawsze i na długo zostaje w naszej pamięci po tego typu wydarzeniach, czyli o kuluarowych rozmowach.
Spotkanie przy kawie
Harrison Owen pod koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku organizował różnorodne konferencje. Jako były pracownik naukowy i doświadczony konsultant dostrzegł pewną prawidłowość: największą wartość dla uczestników miały nieskrępowane rozmowy podczas przerw między panelami. To właśnie przy kawie dyskusje były najbardziej żarliwe i szczere, a rozmowy skłaniały do głębszych przemyśleń.
Ta refleksja doprowadziła go do stworzenia metody otwartej przestrzeni (Open Space Technology), rozwijanej do dziś na całym świecie. Choć tegoroczny kongres nie był wprost oparty na zasadach tego podejścia, w kuluarowych rozmowach dostrzegliśmy wiele podobieństw do niego.
Ktokolwiek przyjdzie, jest właściwą osobą
18 września w jednym z warszawskich hoteli spotkało się ponad sześćset kobiet szukających nowych pomysłów na rozwój swojej kariery czy prowadzonego biznesu. Już sama skala tego przedsięwzięcia robiła duże wrażenie, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, że kongres odbył się w dzień powszedni. Czasami sporym wyzwaniem w organizacjach jest zebranie całego działu czy choćby zespołu na czterogodzinne szkolenie. Tutaj udało się nie tylko zgromadzić kilkaset zmotywowanych, ambitnych i przedsiębiorczych kobiet, ale także zaproponować im różnorodne doświadczenia.
Wiele je łączyło, ale równie dużo różniło. Rozmawialiśmy z przedstawicielkami wolnych zawodów, agentkami nieruchomości, prawniczkami oraz pracowniczkami działów finansowych, HR i sprzedaży. Wśród naszych rozmówczyń były również właścicielki startupów, dużych firm czy przedstawicielki całych globalnych sieci. Każda z nich miała inne przemyślenia, doświadczenia i potrzeby rozwojowe.
Nasze rozmowy dobrze ilustrowały jedną z zasad Open Space Technology, zgodnie z którą każda osoba obecna na spotkaniu jest właściwą osobą do rozmowy. Mieliśmy poczucie, że żadna z uczestniczek nie trafiła tam przypadkiem.
Cokolwiek się wydarzy, oznacza, że musiało się wydarzyć
Każdy z prawie stu wystawców miał coś interesującego do zaoferowania: ubrania zgodne z zasadą fair trade, naturalne kosmetyki, ergonomiczne materace, rzemieślnicze lody czy designerskie lampy. Układ stoisk, zagęszczenie stolików i liczba gadżetów z logo wystawców przypadających na metr kwadratowy mogły onieśmielać. Jednocześnie dobrze zaplanowane przejścia pomiędzy salą główną, strefą kawową i ściankami do zdjęć sprzyjały przemieszczaniu się uczestniczek i tworzyły atmosferę pełną energii. W sąsiedztwie naszego stoiska oferowano francuskie zegarki, wyroby rękodzielnicze oraz masaże z wykorzystaniem dźwięków mis.
Choć uczestniczki dosłownie co krok przechodziły między różnymi „światami” i tematami rozmów, ta różnorodność mogła pomóc im spojrzeć na własne potrzeby z różnych perspektyw. W tym doświadczeniu dostrzegliśmy kolejne nawiązanie do OST: otwartość na to, co przynosi spotkanie, oraz odejście od przyjętych z góry założeń i oczekiwań. Wspólnym tematem pozostawał rozwój kobiet biznesu, ale każda rozmowa pozwalała spojrzeć na niego inaczej.
Każda rozmowa miała też swój kontekst. Uczestniczki, które podchodziły do nas po panelu dyskusyjnym, mogły patrzeć na nasze usługi inaczej niż te, które dopiero rozpoczynały udział w kongresie. Skupialiśmy się więc na bieżącym spotkaniu i tym, co wnosiła do niego rozmówczyni, zamiast zastanawiać się nad innym układem stoisk czy przebiegiem rozmów. Nieważne było, skąd uczestniczki do nas przyszły i dokąd zamierzały pójść dalej. Liczyło się to, że przez pewien czas byliśmy razem i mogliśmy wymienić się pomysłami oraz doświadczeniami.
Kiedykolwiek się zacznie, jest to właściwy czas
Nie zakładaliśmy z góry, że każda napotkana osoba poświęci nam tyle samo czasu i uwagi oraz będzie równie otwarta na rozmowę. Niektóre uczestniczki tylko uśmiechały się na widok przygotowanego przez nas koła fortuny i szły dalej. Inne zatrzymywały się i pytały, co oferujemy. Jeszcze inne interesowały się konkretnymi usługami, mając jasno określone potrzeby rozwojowe.
Część z nich korzystała też w praktyce z prawa dwóch stóp. W Open Space Technology oznacza ono, że jeżeli czujemy, że nie wnosimy do rozmowy nic wartościowego lub sami z niej nie korzystamy, możemy zakończyć swój udział i poszukać innej rozmowy. Ważna jest jakość spotkania, a nie trzymanie się sztywnego porządku: trzydzieści sekund na uczestniczkę i czas na następną osobę w kolejce.
Założeniem Open Space Technology jest dobrowolność udziału. Taką swobodę odczuwaliśmy również podczas kongresu. Nie mieliśmy poczucia, że ktokolwiek jest tam, bo musi. Niektóre uczestniczki dołączyły dopiero po południu, po zakończeniu pracy. I to też było w porządku. Swoboda rozmów i brak sztywnych limitów czasu sprzyjały nowym spostrzeżeniom oraz pomysłom na kolejne kroki.
Kiedy jest po wszystkim, jest po wszystkim
Ostatnia zasada Open Space Technology mówi, że gdy temat rozmowy się wyczerpie, można przejść do kolejnego lub zakończyć spotkanie. Tu było podobnie. Nie ustalaliśmy z góry, jak potoczą się rozmowy. Skupialiśmy się na wartościowym spotkaniu, starając się dawać naszym rozmówczyniom tyle samo, ile sami czerpaliśmy z wymiany doświadczeń.
Choć podczas spotkań z uczestniczkami nie patrzyliśmy na upływający czas, XIII Kongres Kobiet Biznesu w końcu dobiegł końca, podobnie jak nasze rozmowy na stoisku. Rozpoczęte wątki mogą jednak mieć dalszy ciąg. Wymienione wizytówki, kontakty na LinkedInie i przekazane materiały np. nasz dzienniczek „Między decyzją a oddechem” dały nam możliwość powrotu do tych rozmów w przyszłości. Może już podczas XIV Kongresu Kobiet Biznesu?

.avif)
.avif)

.avif)








.avif)